sobota, 31 sierpnia 2019

3. "Król Kier" - Aleksandra Polak


Tytuł: Król Kier
Seria: Circus Lumos
Autor: Aleksandra Polak
Ilość stron: 357
Data premiery: 25 października 2017
Wydawnictwo: Czwarta strona


"Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval – brzmi znajomo?
Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować!

Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.

Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej się im poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem."

"Circus Lumos" to seria, która pozwoli Wam zanurzyć się w niesamowitym świecie magii i czaru jaki roztacza przed Wami cyrk. Główna bohaterka jest w klasie maturalnej, przed nią magiczna noc w świecie każdej dziewczyny - studniówka. W jej życiu wiele się zmieni, kiedy pozna pewnego tajemniczego mężczyznę pracującego w cyrku światła. Odkryje zupełnie nowy świat, intrygujący, ale też niebezpieczny…

No tylko, że nie do końca…

Cyrk to magia, to cudowny świat, do którego wnikasz, to pasja, ból, łzy, pot. To ciężka praca dająca niesamowitą satysfakcję z tego co robisz. To adrenalina i poszerzanie swoich własnych granic możliwości. Cyrk zajmuje specjalne miejsce w moim serduchu, dlatego kiedy tylko przeczytałam opis tej książki wiedziałam, że na pewno ją przeczytam. I teraz rozdzielmy te dwie rzeczy.

Jeśli po książkę sięgacie jako pasjonaci sztuki cyrkowej czy kuglarstwa to niestety, ale rozczarujecie się. Mamy tutaj bowiem styczność zaledwie z kilkoma scenami, częściej pojawiają się (moje serce krwawi, bo muszę to powtórzyć) same „przybory” cyrkowe. (Ja wiem, synonimy, szukamy ich, ale to po prostu brzmi tak tragicznie i nierealnie…) To jest pierwszy z wątków, który niestety obciął dwie z dziesięciu gwiazdek - pierwsza za małą ilość samego cyrku, druga za „przybory”. (Ono dalej krwawi </3)
Książka rozkręcała się i rozkręcała… Doczekałam się. Akcja, coś zaczęło się dziać, a chwilę później nastąpił koniec. (Tutaj pożegnaliśmy się z kolejną gwiazdką za brak wartkości i tego czegoś, co by trzymało nas w napięciu). Przejdźmy do samej bohaterki - w pierwszej części Alicja doprowadzała mnie niemal do szału podejmując decyzje. Jaką tego oczywiście nie powiem. Ale mimo wszystko. Zostało nam już tylko sześć gwiazdek…
Przejdźmy do podsumowania: Całość określiłabym jako odrobina "Miasta Kości" zmieloną ze swoim pomysłem, który tak na dobrą sprawę dopiero rozkwitnie w drugiej części, ale o tym w osobnej recenzji.

"Król Kier" jest debiutem Aleksandry Polak, dlatego w naszej ocenie nie będziemy brutalni. Autorka stworzyła mocnego, ale niestety niczym nie wyróżniającego się z tłumu średniaka. Lekkiego, w sam raz na wieczór, ale nic więcej. Chciałabym móc powiedzieć, że urzekła mnie kreacja jakiejś postaci ale… Chociaż… Julian osobiście mnie oczarował. Ale niestety, to nie on jest postacią główną. Przejdźmy już do meritum (po raz drugi). Jeśli jakimś cudem przeczyta naszą recenzję autorka to: spora dawka cyrku naprawdę dobrze zrobiłaby tej serii i błagam - REKWIZYTY, nie przybory. I tak wiem, że się przyczepiłam.

Debiuty rządzą się własnymi prawami, a to co mogę wam obiecać to to, że autorka ma całkiem przyjemny styl, a jej warsztat podskoczył gwałtownie w górę. Poziom drugiej części jest lepszy, a "Cirrus lumos", choć wciąż wyprany z cyrku i kuglarstwa, naprawdę zapowiada, że autorka wywinie nam jeszcze nie jeden psikus i być może nie w tej, ale następnej serii pokaże na co ją naprawdę stać, dlatego zapamiętajcie jej nazwisko.

Póki co jednak z żalem wystawiam notę. Szkoda, że tak niską: 5/10.

PS: Dla fanów serii, Aleksandra Polak aktualnie pracuje nad redakcją trzeciej części "Circus lumos", której planowana (ale jeszcze nie potwierdzona) premiera ma mieć miejsce we wrześniu.
Nasza ocena:
5/10
"Przeciętniak, nie wyróżnia się. Momentami papierowy ten świat."


Książkę recenzował/a dla Was: Kala

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz